59°22′31″N17°58′09″E59,375278. Solna centrum - skalna stacja sztokholmskiego metra, położona w gminie Solna, w dzielnicy Skytteholm. Leży na niebieskiej linii (T11). Dziennie korzysta z niej około 12 000 osób [1]. Stacja leży pod Skytteholms parken, równolegle do Solnavägen, na głębokości 27-36 metrów. Posiada dwa wyjścia
Hej, jakiś czas temu zarezerwowałem bilety na pociąg z Nykoping do Sztokholmu na 19-21.09.2012 Ostatnio przyszedł mi mail z sj.se o takiej treści: "Hej, detta är ett meddalande från SJ gällande din resa med tåg 227 för avresa 2012-09-21 med bokning 2012-09-21. På grund av tågändringar kommer tåget utgöras av ett
5. Muzeum ABBY. Gdyby móc wybrać jedynie jeden szwedzki zespół muzyczny, który odniósł światowy sukces i do dziś jest rozpoznawalny nawet przez młode pokolenia, byłaby to z pewnością ABBA. Na cześć słynnego, czteroosobowego zespołu powstało w Sztokholmie Muzeum ABBY, który słynie z wyjątkowej, multimedialnej wystawy.
ktoś ostatnio próbował dostać się z lotniska do sztokholmu stopem? czytałem na wcześniejszych stronach, że jedna osoba chyba dała radę dużo samochodów jedzie z lotniska w stronę sztokholmu? - zwróciliście na to uwagę? Właśnie wróciłam z weekendu w Sztokholmie. Do miasta jechałam stopem. Podwózkę bezpośr
Skavsta Airport (NYO) Visby Airport (VBY) Västerås Airport (VST) Plan your trip Plan your trip . Timetable; On board the bus; Ticket information; Prices; Customer Service Customer Service . Frequently asked questions; Lost and found; Group bookings; Terms and conditions of purchase; Refund and reimbursement
The Stockholm Hostel is located in the Kungsholmen district in central Stockholm, just 3-minute walk from Fridhemsplan Metro Station. It offers free stable Wi-Fi and private rooms with standard and private bathrooms in each room. Guests can prepare their own meals in Hostel Stockholm’s 2 communal kitchens. The TV lounge is also available.
Najtańszy lot na trasie Sztokholm-Skavsta — Kraków znaleziono śr. 80 dni przed wylotem. Rezerwuj z przynajmniej 1-tygodniowym wyprzedzeniem, by znaleźć ceny poniżej średniej. Szczyt sezonu wypada na Marzec, Kwiecień i Maj. Najtańszy miesiąc na podróż to Styczeń. Wylot poranny jest średnio* o 52% tańszy niż wieczorny.
PLL LOT, SAS, KLM, a także taniej linii Norwegian. Do miasta można się stąd dostać np. autobusami lotniskowymi, publicznymi (w tym nocnym), a także pociągiem. Oddalone około 100 kilometrów od centrum miasta lotnisko Sztokholm-Skavsta (NYO) obsługuje w jednym terminalu głównie pasażerów tanich linii lotniczych.
Port lotniczy Skavsta (NYO) Bezpośredni autobus na linii Skavsta–Sztokholm. Czas podróży: około 80 min. Z Skavsta do Sztokholmu: odjazd autobusu następuje 20–30 minut po przylocie samolotu. W przypadku opóźnionych lotów autobus poczeka na pasażerów.
Najtaniej z lotniska Skavsta do Sztokholmu dostaniemy się metodą łączoną, loklany autobus do Nykoping + pociąg z Nykoping. Dojazd ze Skavsty do Nykoping:
zV5ZWL. Od mojego wyjazdu do Sztokholmu minęło już kilka dobrych miesięcy, ale jakoś wcześniej nie miałam okazji, by Wam napisać o tym wiosennym wypadzie. Ci z Was, którzy śledzili moje Insta Stories na Instagramie pewnie wyłapali tę krótką przygodę. Sztokholm mnie zauroczył. To cudne i mam wrażenie, że bardzo spokojne miasto. Przez dwa dni udało mi się zobaczyć kilka atrakcji i popodglądać jak żyje się Szwedom. Było to moje pierwsze spotkanie ze Skandynawią, więc tym bardziej byłam podekscytowana, bo byłam niezwykle ciekawa jedzenia i przede wszystkim cen, które okazały się nie tak straszne, jak się spodziewałam. Sztokholm na weekend – kiedy jechać? Najlepszy moment na odwiedziny w stolicy Szwecji to ponoć czas od kwietnia/maja do września, bo wtedy jest w miarę ciepło, a dni są naprawdę długie i może się zdarzyć, że słońce nad Sztokholmem nie zajdzie w naszym rozumieniu tego zjawiska. Pogoda ponoć potrafi być jak w kalejdoskopie z godziny na godzinę. Do tego często wieją tu silne wiatry od morza. Do naszego udanego wypadu dobra aura przyczyniła się z pewnością, bo choć pierwszego dnia do popołudnia lekko padało, to od godz. 16 zrobiło się bardzo słonecznie i ciepło. Prawdziwa wiosna! Szwedzi od godzin porannych gwarnie wylegali na ulicę i zasiadali w kawiarniach przy stolikach wystawionych na zewnątrz. Widać było doskonale, że ten naród docenia słońce i jego promienie. Czegoś podobnego chyba jeszcze nigdy nie widziałam. Sztokholm na weekend – jak dojechać? Lot do stolicy Szwecji trwa ok. 1,5 h i co najważniejsze siatka połączeń jest rozbudowana, a przeloty z i do Warszawy mają tak dobre godziny, że wystarczy wykupić jeden nocleg w hotelu, by spędzić tam prawie całe dwa dni. A przez ten czas miasto można schodzić niemalże wzdłuż i wszerz. Najtaniej polecicie tam Wizz Air i Ryan Air, ale najlepsze godziny lotów ma LOT. Coś za coś. Można wylecieć o 7:30 i wrócić kolejnego dnia nieco po 21. To świetna opcja. Wokół Sztokholmu są aż 3 lotniska: Arlanda, Bromma i Skavsta. Głównym portem jest Arlanda, na której lądują samoloty LOT’u. Z tego portu lotniczego do centrum można dostać się koleją w dokładnie 18 minut, a samochodem w ok. 40 minut (gdy nie ma korków na autostradzie, ale popołudniami korki są duże, więc jeśli korzystacie z transportu kołowego i Wasz lot powrotni jest o 19:30, to należy wyjechać z miasta tuż po 16, bo podróż na lotnisko trwa nawet 1,5 h). Alternatywne środki transportu po mieście: amfibia, skuter czy rower wodny (poniżej) Sztokholm na weekend – gdzie spać? Jeśli do Sztokholmu jedziecie tylko na weekend, to warto zapłacić więcej, by spać w hotelu w samym centrum, bo zaoszczędzicie na transporcie publicznym i główne atrakcje będą w zasięgu spaceru. Ze swojej strony mogę Wam polecić hotel, w którym spałam – Hotel Mornington. Ma on świetne położenie, na nadbrzeże jest stąd 5 minut spacerkiem, wokół jest mnóstwo sklepów, supermarket, hala targowa z jedzeniem i knajpkami, a za rogiem główne ulice handlowe Sztokholmu. Do dworca spacerkiem macie 10 minut. Pokoje jednoosobowe są malutkie, ale wystarczające; dwójki są oczywiście większe. Śniadanie jak na hotel 4* było raczej skromne, ale serwowali tam pyszne śledzie w dwóch rodzajach oraz dobrą kawę. Nie mam porównania jak ten hotel wypada na tle innych w tej części Europy, gdyż był to mój pierwszy wypad do Skandynawii, ale w porównaniu do hoteli z Europy kontynentalnej był naprawdę w porządku. Inne hotele w Sztokholmie obejrzeć możecie na Wybór jest duży, ale ceny są zdecydowanie wyższe niż w Europie Zachodniej. Cóż, urok Skandynawii. Widok z hotelu ok. północy, czyli sztokholmska szarówka – ciemniej się tej nocy nie zrobiło, a widniej robiło się już od 3-4 nad ranem 😉 Widok ok. 6 rano i pełne słońce Sztokholm na weekend – co zobaczyć? Przejażdżka tramwajem wodnym Szybko można się zorientować, że jedną z największych atrakcji Sztokholmu są rejsy tramwajami wodnymi z głosowym przewodnikiem (bilet dla osoby dorosłej: 260 SEK – ok. 117 PLN) – “Under the bridges of Stockholm”. Polegają na tym samym, co choćby w Paryżu. Po prostu wsiadacie do tramwaju, zakładacie słuchawki i płyniecie. Na kilku stacjach można wysiadać i wsiadać z powrotem, choć to zależy od firmy, jaką wybierzecie, bo są też takie, które nie robią przystanków. Nasz rejs trwał nieco ponad 2h i mimo, że w jego pierwszej części padało, to siedząc w przeszklonej łódce pod dachem i popijając gorącą herbatę było bardzo przyjemnie. Łódka przemieszcza się sprawnie, bardzo szybko pokonała też śluzę łączącą jezioro Melar z wodami Morza Bałtyckiego – różnica poziomów wynosi kilka metrów i żeby opłynąć miasto dookoła trzeba się przez nią przeprawić. Nasz tramwaj wypłynął z terminala Nybroplan koło parku Berzelii i słynnego domu towarowego z meblami i dodatkami do wnętrz Svenskt Tenn, a jego ostatni przystanek miał miejsce nieco dalej, bo w Strömkajen – tuż obok hotelu Grand. W trakcie rejsu można zapoznać się z topografią miasta i poznać wyspy z innej perspektywy, a także zobaczyć jak mieszkają ludzie, gdyż spora cześć trasy prowadzi przez dzielnice mieszkalne z minimalistycznymi osiedlami ulokowanymi nad wodą. Moje zdjęcia ze względu na padający deszcz w pierwszej części rejsu nie oddają uroku miasta w pełnej okazałości, ale uwierzcie mi: jest na co popatrzeć! Muzeum Vasa i Djurgården Djurgården to bardzo zielona wyspa, która niegdyś stanowiła królewskie tereny łowieckie. Dziś oprócz zieleni można tu odwiedzić najwspanialsze muzea Sztokholmu. Znajdziecie tu skansen z popularnym ZOO z ekspozycją zwierząt Szwecji, Muzeum Vasa, Muzeum Nordyckie, Muzeum Abby, Muzeum Wódki oraz wesołe miasteczko Gröna Lund. Muzeum Nordyckie Muzeum wódki Absolut Muzeum Vasa jest najchętniej odwiedzanym marinistycznym muzeum na świecie i chyba też wzbudza największe emocje w Sztokholmie. Wiedziałam, że muszę je odwiedzić i już od dobrych kilku lat miałam w planach tę wizytę. I powiem Wam: ani trochę się nie zawiodłam. Bilet wstępu kosztuje 130 SEK, czyli ok. 55 zł dla osoby dorosłej (dla osób do 18 roku życia wejście jest bezpłatne). Dla statku Vasa, który wyciągnięto z morza w 1961 r., po 333 latach od zatonięcia, wybudowano specjalnie budynek z wmontowanym w konstrukcję masztem. Odbudowany i zrekonstruowany okręt ozdobiony jest setkami kunsztownych rzeźb i w 98% składa się z oryginalnych części. W muzeum oprócz samego odrestaurowanego statku, na którego pokładzie ciągle trwają prace konserwatorskie, można obejrzeć trwający film, a audio przewodnik opowiada o kolejnych wystawach, które rozlokowane są na aż 7 poziomach. Z każdego piętra oglądamy statek z innej perspektywy i wysokości. Co jakiś czas organizowane są też przejścia przez wystawę z przewodnikiem, które także są w cenie biletu. Dowiecie się tu jak doszło do zatonięcia okrętu, który miał być najwspanialszym pośród wspaniałych, ile pracy kosztowało wydobycie statku na powierzchnię, jak go odnaleziono oraz jak pracownicy muzeum nieustannie starają się, by ta pamiątka z historii przetrwała jak najdłużej. Statek bowiem jest w dość kiepskim stanie i jest pewne, że drewno, z którego jest wykonany, po spędzeniu 300 lat w morskiej wodzie nie przetrwa po wsze czasy i pewnego dnia prawdopodobnie się po prostu rozpadnie. Odwiedziłam je tuż po śniadaniu i byłam tego dnia pierwszym gościem. Otwierane jest już od 8:30 w sezonie wiosenno-letnim (zamyka się o 18:00; zimą muzeum jest czynne od 10:00 do 17:00, a w każdą środę do 20:00). Z Hotelu Mornington miałam tam około 1,4-1,5 km, a spacer wolnym krokiem i mnóstwem przystanków i zbaczaniem z trasy na robienie zdjęć zajął mi ok. 40 minut. Nadbrzeże Warto też przejść się szerokimi bulwarami wzdłuż ulicy Strandvägen. Jest tam “zaparkowanych” mnóstwo jachtów, które na tle błękinego nieba, wody i pięknych kamienic wyłaniających się z Gamla Stan wyglądają naprawdę bajkowo. Gamla Stan – sztokholmska starówka Gamla Stan historyczna dzielnica Sztokholmu położona na 4 wyspach. Znajduje się tu odbudowany w 1754 r. (po wielkim pożarze) Zamek Królewski. Podczas pobytu króla w pałacu na maszt wciągana jest flaga Szwecji. Pałac, jak i położone obok Muzeum Noblowskie można zwiedzać. Z uwagi jednak na dość napięty harmonogram wyjazdu nie udało mi się wejść do środka i musiałam zadowolić się długim spacerem po dzielnicy, kawą i bułeczkami z kardamonem. Nie zobaczyłam też zmiany warty pod Zamkiem, która ma miejsce między 12 i 13. W Gamla Stan znajdziecie też kilka kościołów, w tym ten, w którym odbywa się koronacja króla, Mårten Trotzigs gränd – najwęższą uliczkę w mieście, Rynek Stortorget, budynek Poczty Królewskiej i budynki Parlamentu (Riksdag). Poza tym jest tu całe mnóstwo barów, pubów, restauracji i kawiarni. Z powodzeniem można zaopatrzyć się też w pamiątki, bo dzielnica obfituje w sklepiki z suwenirami. Ratusz Ratusz jest symbolem miasta i każdego roku 10 grudnia wydawane są tu przyjęcia na cześć laureatów Nagrody Nobla. Jeśli patrząc na niego budynek wydaje się Wam znajomy, to pewnie kojarzycie go z weneckim Pałacem Dożów, na którym był wzorowany. Ratusz można zwiedzać, można też wejść na wieżę. Handlowe centrum miasta Warto przespacerować się też po centrum, które sprawia wrażenie przyjemnego i bardzo poukładanego. Nawet jedna z głównych ulic handlowych Drottninggatan, na której wydarzył się na początku kwietnia zamach, wyglądała zupełnie normalnie, a życie na niej toczyło się w normalnym rytmie. Chodząc po Sztokholmie należy jednak uważać na rowerzystów, którzy mają tu wytyczone trasy i często pędzą jak szaleni. Trzeba mieć oczy dookoła głowy. Östermalms Saluhall Zabytkowa hala targowa zbudowana w 1888 r. Od 2016 r. jest w remoncie i zostanie ponownie otwarta w 2018 r. Handel został przeniesiony na drugą stronę ulicy do hali tymczasowej, więc cały czas można korzystać z licznych restauracji, straganów i kawiarni. Zaszłam tu na kawę oraz zrobiłam zapas szwedzkich bułeczek w popularnej cukierni. I choć obecna hala nie jest tak imponująca jak stara, to asortyment przyprawia o szybsze bicie serca! Hala przed remontem Obecna hala Sztokholm na weekend – jakie są ceny? Spodziewałam się, że Sztokholm jest ultra drogi, a okazało się, że nie jest tak źle. Drogie są tu hotele w sezonie wiosenno-letnim, gdy niemalże cały dzień i noc świeci słońce. Wejście do Muzeum Vasy kosztowało ok. 50 zł, za kawę z bułeczką płaciłam ok. 20 zł, więc de facto mniej niż Polsce. W Sztokholmie droga jest komunikacja miejska: bilet jednorazowy kupowany w automacie kosztuje 43 SEK, czyli ok. 20 PLN, ale korzystając z karty przedpłaconej 1 podróż wyniesie taniej, bo 30 SEK, czyli ok. 13,5 PLN. W ciągu 2 dni, mając hotel w samym centrum, nie musiałam korzystać z komunikacji, bo wszędzie chodziłam na piechotę i dzięki temu zrobiłam naprawdę sporo kilometrów. Swoją drogą w Sztokholmie stacje metra są ponoć zjawiskowe i czytałam, że warto przy okazji przejażdżki wysiąść na kilku i nacieszyć oczy, bo to wielka podziemna atrakcja miasta. Poza tym kupiłam kilka pamiątek: pyszną czekoladę Marabou (moja ulubiona to ta z kawałkami Daim), która w supermarkecie kosztuje ok. 6 PLN za tabliczkę 180-200 g, śliczny kubek za ok. 40 PLN czy kilka kuchennych gadżetów za łącznie ok. 150 PLN. Generalnie ceny przy krótkim wyjeździe są do zaakceptowania. Chyba, że chcecie akurat kupić na pamiątkę skórę z łosia za ok. 700 PLN lub kiełbasę z tego sympatycznego symbolu Szwecji, wówczas za kawałek 200 g na lotnisku zapłacicie ok. 100 PLN. O ile ceny na hali targowej, kawiarniach czy w sklepach z pamiątkami były zupełnie przystępne, to drogo wychodziło jedzenie w restauracji. Przykładowo, za kolację dla 1 osoby złożoną z 3 dań z karty w restauracji Niklas (jeden z lokali znanego szefa kuchni w Szwecji- Niklasa Ekstedt’a) trzeba zapłacić od 300 do 600 SEK, czyli od ok. 135 do 270 PLN. Jedzenie było znakomite, ale obsługa już bardzo przeciętna. Pomimo skandynawskiego wystroju toaleta w lokalu wyglądała jak po punkowej demolce – wszędzie było graffiti i wchodząc tam pierwszy raz z lekka się obawiałam czy zaszłam w dobre miejsce 😉 Polecam Wam też wizytę w jednej z popularnych restauracji sieci Max Premium Burgers, która oprócz klasycznych kanapek z wołowiną oferuje 5 rodzajów pieczywa do wyboru (np. bezglutenowe, ciemne, brioszki na maśle, ale także w wersji dla wegan) i wiele ciekawych kanapek jak np. z halloumi, burgera w sałacie czy burgera w wersji wegańskiej. O ich produktach więcej napisałam w oddzielnym wpisie, zobaczcie tu: Max Premium Burgers. Sztokholm na weekend – podsumowanie: Wypad na weekend czy nieco dłużej nie powinien Was raczej zrujnować. Osobiście po tak krótkim wyjeździe został mi spory niedosyt i wiem, że będę chciała wrócić do Sztokholmu, by odwiedzić pozostałe muzea, w tym ponoć genialne Muzeum Abby. No i najważniejsze: mają tam doskonałą kawę i jeszcze doskonalsze bułeczki z cynamonem, wanilią czy kardamonem. Od ich zapachu jeszcze teraz kręci mi się w głowie! Jeśli byliście w Sztokholmie dajcie proszę znać co jeszcze Waszym zdaniem warto tam zobaczyć i czego spróbować (oprócz oczywiście słynnych cukierków z lukrecją w sklepie Lakritsroten, o których piszą wszystkie przewodniki, a których szczerze nienawidzę i wierzę, że lukrecja jest jedynym składnikiem, do którego nigdy wżyciu się nie przekonam). Do przeczytania! E.